To już dwudziesty czwarty film o agencie Jej Królewskiej Mości. Czwarty z Danielem Craig'iem w roli Jamesa Bonda. Drugi z Samem Mendesem na stołku reżyserskim. Reżyser oscarowego American Beauty rozpieścił nas ostatnim Skyfall, dlatego Spectre stał się jednym z najbardziej oczekiwanych filmów roku. Czy spełnił pokładane w nim nadzieje? Ciężko ocenić. Mendes postanowił puścić oczko fanom bondowskiej serii, co rusz nawiązując do poprzednich części, jednak nie potrafił utrzymać wizerunku Bonda, którym operował Craig - poważnego, surowego, pokiereszowanego psychicznie. Jeżeli tak miało wyglądać pożegnanie aktora z rolą 007, to Mendes zepsuł wszystko to, co Craig wypracował w trzech poprzednich częściach.
