Kto liczył na prawdziwą, szczerą do bólu kinową biografię Stephena Hawkinga, mógł się poczuć rozczarowany. Film Marsha skupia się na niepełnosprawności genialnego astrofizyka, nad którym opieka staje się udręką, blokadą do swobodnego życia. Wstawki o kolejnych naukowych tytułach i nagrodach pełnią rolę przypominajki, że mamy do czynienia właśnie z tym Hawkingiem-geniuszem i ... nie powinniśmy być zdziwieni, jeśli spojrzymy na źródło, z którego czerpał brytyjski reżyser.
