piątek, 9 stycznia 2015

Exodus: Bogowie i królowie (2014)


Ogromnym szacunkiem darzę samego Ridleya Scotta, jak i jego nieprzeceniony wkład w kinematografię. Odnoszę jednak wrażenie, że przydałaby mu się mała przerwa na odzyskanie witalności i poszukanie sposobu na ponowne zaczarowanie widza, tak jak to robi prawie od 40 lat. Ostatnie filmy Brytyjczyka były, trzeba to głośno powiedzieć, nienajlepsze, a żeby  zachwycić się jego kinem, sięgam pamięcią do roku 2007, kiedy to powstał świetny American Gangster. Najnowsza produkcja Scotta nie oferuje widzowi nic ciekawego poza pierwszorzędną realizacją. Reżyser wręcza nam piękną roślinę gnijącą od środka. 






czwartek, 8 stycznia 2015

7x7: Tydzień #1


Postawiłem przed sobą małe wyzwanie - każdego dnia obejrzę minimum jeden film. Jeden dzień to jeden obejrzany film. Wczoraj minął pierwszy tydzień nowego roku, pora na podsumowanie, tego co udało mi się zobaczyć. Możecie się zdziwić, bo nieraz wyskoczą pozycje, których obejrzenie było obowiązkiem, ale co się odwlecze, to nie uciecze :)


środa, 7 stycznia 2015

Okiem na scenę #10


Witajcie! Zakończył się konkursowy dwumiesiąc listopad-grudzień - zwycięzcą został Patryk z ponapisach i właśnie do niego powędrowała nagroda. Lekko zmieniłem zasady - teraz nagroda obejmować będzie trzy miesiące, a zgadywać będziecie w środy. Zaczynajmy pierwsze, noworoczne 'Okiem na scenę'!



poniedziałek, 5 stycznia 2015

Hobbit: Bitwa Pięciu Armii (2014)




Peter Jackson kończy Hobbita. Łezka kręci się w oku, bo nie ważne jak zły byłby film, to każdy pobyt w tolkienowskim Śródziemiu był czymś zupełnie niesamowitym. Orki, elfy, krasnoludy, drzewce, hobbity... Można by jeszcze długo wymieniać. Nie uwierzę, że nikt nie zatęskni za ekranizacjami Jacksona - Nowozelandczyk zrobił dużo dobrego dla kina i jego filmy już na stałe wpiszą się do w kanon klasyki kinowej. I nawet jeśli Hobbit wielokrotnie ocierał się o granicę kiczu - ok, wypunktujmy to ale z przymrużeniem oka, bo kończy się epoka a nam zostanie odświeżanie płyt DVD z przygodami bohaterów Tolkiena.



czwartek, 1 stycznia 2015

Whiplash (2014)




Rok 2015 zaczyna się z grubej rury. Pierwszy film, pierwsza maksymalna ocena. Tak moi drodzy, Whiplash Damiena Chazelle'a to kino wybitne. Niby prosty film o waleniu w gary, ale nic z tego! Od pierwszego do ostatniego momentu wasze serca będą bębnić równie intensywnie jak pałki perkusyjne w rękach Milesa Tellera. Ale uwaga - film Chazelle'a to nie tylko potężna dawka instrumentalna. To przede wszystkim wędrówka w głąb człowieka, który walczy ze swoimi ograniczeniami. Walczy by je przezwyciężyć i zostać zapamiętanym. Tylko tyle i aż tyle.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...